Tak dobrego raportu dotyczącego rozwoju budownictwa nie było od dawna. Firma McKinsey&Company w ramach prac McKinsey Global Institute (MGI) opracowała w tym roku raport pt. „Wymyślić budownictwo na nowo – droga do wyższej produktywności”.

Nie będzie przesadą nazwanie tej analizy przełomową i jeśli zostanie ona potraktowana poważnie, to będzie to najbardziej wpływowe opracowanie od czasu tzw. Raportu Latham’a (1994) i późniejszego Raportu Sir. Johna Egan’a (1998). Być może nie jest również przypadkiem, że tytuł tegorocznego raportu (Reinventing Construction) nawiązuje do opracowania z 1998 roku (Rethinking Construction).

Raport McKinsey&Company (inaczej niż opracowania brytyjskie) obejmuje cały globalny rynek budownictwa, a punktem wyjścia do analizy problemów jest badanie produktywności tego sektora. Jak czytamy w raporcie, “globalna produktywność pracy w sektorze budownictwa wzrosła o 1 proc. na przestrzeni ostatnich 20 lat, natomiast produktywność całości globalnej gospodarki w tym czasie wzrosła o 2,8 proc., a produkcji przemysłu o 3,6 proc.” Jako przykład autorzy przywołują Stany Zjednoczone, gdzie od 1945 roku produktywność produkcji przemysłowej, handlu i rolnictwa wzrosła o 1500 proc., natomiast produktywność budownictwa wzrosła niezauważalnie.

źródło: McKinsey&Company Reinventing Construction 2017

Tezy stawiane przez autorów są daleko idące i warte przeanalizowania. Każdego roku na świecie wydatki na budownictwo i sektory powiązane sięgają blisko 10 bilionów dolarów, co odpowiada około 13 proc. globalnego PKB. Na całym świecie sektor budowlany zatrudnia 7 proc. populacji czynnej zawodowo. Autorzy dowodzą, że gdyby produktywność w budownictwie wzrosła do poziomu wzrostów innych sektorów produkcji na przestrzeni ostatnich 20 lat, wówczas wartość dodana budownictwa wynosiłaby rocznie 1,6 biliona dolarów, co przyczyniłoby się do wzrostu globalnego PKB o 2 proc. rocznie.

Nie są to tylko rozważania teoretyczne; autorzy dowodzą, że udało im się zdiagnozować główne przyczyny, dla których branża budowlana rozwija się w tempie przemieszczania się lodowca i rekomenduje na ich podstawie wdrożenie mechanizmów, które podniosą efektywność tego sektora gospodarki.

7 barier i 7 kroków do sukcesu

Wśród najważniejszych przyczyn niskiej produktywności budownictwa raport wymienia siedem o znaczeniu absolutnie kluczowym:

1. Otoczenie prawne. Branża działa w przeregulowanym otoczeniu prawnym, gdzie procedury udzielania pozwoleń, zezwoleń i aprobat są zbiurokratyzowane. Częstym problemem jest korupcja na styku administracji i inwestora. Wiele krajów próbuje usprawnić ten proces (m.in. Australia, Niemcy) upraszczając przepisy i procedury.

2. Współpraca przy realizacji inwestycji i właściwy wybór wykonawcy. Badania pokazały, że jedną z przyczyn niskiej produktywności przy realizacji robót jest brak współpracy pomiędzy stronami lub wręcz wzajemna wrogość. Szczególnie dotyczy to systemów zamówień publicznych, gdzie dominuje narzucanie warunków kontraktu oraz sytuacji, w których głównym kryterium wyboru wykonawcy jest najniższa cena. Według raportu receptą na te problemy ma być zmiana mechanizmów przetargowych i oparcie na się na metodyce BVP (zakup w oparciu o najwyższą wartość) lub pozytywnych ocenach wcześniejszych realizacji.

3. Projektowanie i usługi inżynierskie. Autorzy raportu postulują, aby o procesie budowlanym zacząć myśleć jak o procesie produkcji, ponieważ jednym z elementów zwiększających efektywność realizacji ma być jak najszersze wykorzystanie elementów prefabrykowanych dowożonych na miejsce prowadzenia robót. Bardzo istotne jest również zwiększenie nacisku na zarządzanie wartością w procesie projektowym, m.in. poprzez stypizowane elementy konstrukcyjne i biblioteki elementów.

4. Systemy zakupowe i zarządzanie łańcuchami dostaw. Wykorzystanie narzędzi komputerowych (wzorem branży produkcyjnej) może wprowadzić istotną zmianę w stosunku do stosowanych obecnie rozwiązań. Efektywne planowanie i zwiększenie transparentności pomiędzy wykonawcami, dostawcami i usługodawcami pozwoli znacznie ograniczyć opóźnienia. Właściwie wyszkolone kadry zakupowe mogłyby zwiększać ekonomikę procesów, realizując zamówienia poszczególnych elementów dla różnych placów budów. Wykorzystanie cyfrowych narzędzi w procesie zakupowym i budowania łańcuchów dostaw umożliwi wdrożenie bardziej skomplikowanych procesów, jak np. dostawa – na – czas.

5. Wykonanie robót. Lepsze zarządzanie procesami na budowie jest absolutnie kluczowe dla maksymalizacji efektywności. Znane są cztery narzędzia, które można do tego wykorzystać, ale niestety nie stosuje się ich powszechnie. Są to:

  • wprowadzenie rygorystycznego systemu planowania robót LPS;
  • przemodelowanie relacji pomiędzy stronami zaangażowanymi w procesy na placu budowy z wykorzystaniem KPI (Key Preformance Indicators);

  • poprawa mobilizacji – wejście na plac budowy po szczegółowym zaplanowaniu i zdobyciu wszelkich zgód i pozwoleń;

  • planowanie współpracy pomiędzy branżami na różnych etapach realizacji.

Włączenie tych narzędzi w proces budowlany może przynieść oszczędności sięgające 10 proc.

6. Wykorzystanie najnowszych technologii. Raport zakłada, że wykorzystanie narzędzi takich jak BIM i IPD, a także nowoczesnych materiałów i automatyzacji procesów może się przyczynić do wzrostu produktywności procesu aż do 50 proc. w porównaniu do klasycznych metod. Stopniowa eliminacja błędów projektowych oraz możliwość przewidywania, jak dokładnie będzie przebiegał proces realizacji i dostaw surowców i materiałów na czas, oznacza minimalizację większości problemów na każdym placu budowy.

7. Trwałe podnoszenie kwalifikacji. Rozwój w budownictwie nie będzie możliwy bez programów ustawicznego kształcenia kadr. Będzie to wymagało całego spektrum mechanizmów zachęt dla wykonawców (podobne programy testowane są w UK), tak aby zaangażować zasoby niezależnie od sezonów budowlanych i cykliczności koniunktury w budownictwie.

Lektura raportu wręcz zmusza do refleksji. I choć polski rynek budowlany nie był w tym raporcie analizowany, to wszystkie zidentyfikowane tam bariery pasują do sytuacji w Polsce. Analogicznie, należy się spodziewać, że rekomendacje raportu McKinsey mogą, a nawet powinny znaleźć zastosowanie również dla polskiego rynku budowlanego.

Pozostaje jeszcze tylko wymyślić, w jaki sposób przejść od idei do czynów. Gdyby taki plan zadziałał, to tylko dzięki sektorowi budowlanemu moglibyśmy się spodziewać wzrostu globalnego PKB o 2 proc. rocznie. Naiwnością byłoby oczekiwać, że uda się jednocześnie wprowadzić siedem rekomendacji, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby już dziś zacząć wprowadzać zmiany w poszczególnych obszarach.

W PZPB dostrzegamy tę dziejową konieczność i doskonale zdajemy sobie sprawę, że od trendu poprawy efektywności w budownictwie nie ma odwrotu. Pozostaje tylko pytanie – w jaki sposób i jak szybko można wdrożyć wszystkie potrzebne zmiany. Lektura raportu daje pewne pocieszenie. Problemy polskiego budownictwa to tak naprawdę problemy globalne. Wypadamy w pewien sposób średnio. W Polsce, podobnie jak na świecie, sektor budownictwa (wraz z powiązanymi) ma 13-proc. udział w PKB. Są oczywiście kraje, które wypadają lepiej, ale są też maruderzy. Jeżeli możemy porównywać się np. z Czechami, to uplasowalibyśmy się gdzieś pomiędzy maruderami a „wzrostowiczami”.

Wzrost produktywności pracy w budownictwie 1995 – 2015

Roczny wzrost realnej wartości dodanej brutto na godzinę pracy osób zatrudnionych.

Kolorem pomarańczowym oznaczono kraje, w których produktywność budownictwa przewyższyła produktywność całości gospodarki. Rozmiar oznacza łączne wydatki inwestycyjne kraju w 2015 r.


źródło: McKinsey&Company – Reinventing Construction – February 2017

To dobry moment dla Polski, żeby wdrożyć narzędzia poprawiające produktywność w budownictwie. Wbrew pozorom nie wymaga to ponoszenia gigantycznych nakładów. Wszystkie potrzebne rozwiązania zasadzają się na zmianie prawa, wprowadzeniu nowoczesnych narzędzi informatycznych i przede wszystkim dobrych praktyk.

Raport szczególnie polecam Ministrom Infrastruktury i Budownictwa oraz Ministrowi Rozwoju, a w naszym przypadku również Ministrowi Finansów.

Zastosowanie gotowych rozwiązań zaproponowanych w raporcie oznacza wymierne korzyści nie tylko dla samego sektora i jego klientów (w połowie Skarb Państwa), ale także dla całej gospodarki i konsekwentnie dla systemu podatkowego.

Rafał Sebastian Bałdys

FreshMail.pl
 

FreshMail.pl