Polski sektor budownictwa jest mocno uzależniony od pracowników z zagranicy, bez których rodzima branża budowlana nie mogłaby normalnie funkcjonować. Wojna na Ukrainie sprawiła, że Polskę opuściło wielu ukraińskich pracowników i na dziś nie wiadomo kiedy i czy w ogóle powrócą na polskie budowy. Spowolnienie w sektorze chwilowo ogranicza zapotrzebowanie na pracowników z zagranicy, ale po 2023 roku ten problem będzie tylko narastał. Firmy budowlane już teraz szukają ludzi m.in w Turcji, Gruzji i Turkmenistanie.
“Niedobór kadry z Ukrainy prawdopodobnie będzie coraz bardziej odczuwalny po 2023 roku, kiedy mocniej ruszą inwestycje publiczne i dojdzie do ożywienia w segmencie prywatnym” – komentuje dr Damian Kaźmierczak, Główny Ekonomista #PZPB. “Sytuację w Polsce dodatkowo może skomplikować rozpoczęcie odbudowy Ukrainy – wtedy to na tym rynku będzie potrzebna ogromna liczba pracowników i można założyć, że wielu z nich nie wybierze placów budowy w naszym kraju, bo będzie chciało uczestniczyć w odbudowie swojej ojczyzny” dodaje Damian Kaźmierczak.
Wcześniej nadchodzący problem niedoboru rąk do pracy na polskich budowach sygnalizował Piotr Kledzik, Prezes Zarządu PORR Polska, Przewodniczący Rady PZPB:
Pełną treść artykułu redaktora Łukasza Malinowskiego znajdą Państwo pod linkiem https://www.rynekinfrastruktury.pl/…/bez-cudzoziemcow…