Nieefektywne mechanizmy waloryzacji kontraktów na polskim rynku budowlanym muszą zostać szybko zweryfikowane. Jeżeli do tego nie dojdzie, branży budowlanej grozi poważna zapaść – to główny wniosek z debaty ekspertów, którą w Centrum Prasowym PAP zorganizował Polski Związek Pracodawców Budownictwa.

Konferencja prasowa „Szanse i zagrożenia dla polskiego budownictwa – czy grozi nam zapaść w branży budowlanej i widmo upadłości firm?” zgromadziła ekspertów, którzy próbowali znaleźć odpowiedź na podstawowe pytanie, które nurtuje branżę: czy budownictwo w Polsce czeka kryzys?

„Dekoniunktura w budownictwie jest faktem, a w najtrudniejszej sytuacji znalazły się małe i średnie firmy” – stwierdził dr Damian Kaźmierczak, Członek Zarządu PZPB, Główny Ekonomista PZPB. „Mamy niedostatek nowych zleceń i rekordowe wzrosty niewypłacalności, sięgające prawie 160 procent w porównaniu do roku biegłego” – dodał dr Kaźmierczak.

Jak wskazał Dariusz Blocher, Prezes Zarządu Unibep SA, Przewodniczący Kongresu Budownictwa Polskiego, w branży działa ponad 220 tys. firm i zapewne wiele z nich czeka upadłość. Przeważnie ze względu na niekontrolowany wzrost kosztów i brak zamówień. „Stoimy jako branża w progu recesji. Wszystkie wskaźniki źle wróżą jeżeli chodzi o ten rok i sygnały ten nas bardzo niepokoją. Apelujemy więc o realną waloryzację cen” – powiedział Dariusz Blocher.

Konieczność zmian legislacyjnych, przede wszystkim w Ustawie o Zamówieniach Publicznych, potwierdził również Marek Kowalski, Przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich. „Nie należy tworzyć dodatkowych zapisów i nie mieszać w Ustawie. Jednak warto dodać dział, który dotyczyłby sytuacji kryzysowych. W nim można byłoby zawrzeć temat waloryzacji kontraktów, niedoboru pracowników, certyfikatów itp.” – mówił Kowalski.

„Polskie pomysły legislacyjne są dobre i warto o nich rozmawiać. Ustawa o certyfikacji jest bardzo potrzebna, gdyż zmniejszyłaby czas na zdobywanie stosu dokumentów, które potrzebne są dziś do zdobycia zamówienia publicznego” – przyznał mec. Tomasz Darowski, Partner w Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

O konkurencyjności w sektorze budowlanym mówił Józef Zubelewicz, Przewodniczący Rady Koordynacyjnej Organizacji Budowlanych, Członek Rady PZPB, były wiceprezes a obecnie udziałowiec Erbud SA. „Branża budowlana najpóźniej wchodzi w kryzys, a jednocześnie najdłużej z niego wychodzi. Potrzeba koordynacji działań, aby ochronić polski rynek i ściśle egzekwować przepisy” – stwierdził Zubelewicz, wskazując na jeden z problemów, tzw. egzotyczne konsorcja.
„To mała firma z Polski plus firma spoza UE, która chce wejść na nasz rynek. Takie „konsorcjum” wygrywa przetarg. Ochrona rynku przed takim procederem jest czymś naturalnym” – przyznał przewodniczący Rady Koordynacyjnej Organizacji Budowlanych.

„Dotyczy to firm z Chin, Turcji, Kazachstanu czy Korei Południowej. Polskim firmom trudno konkurować z konsorcjami, które mają niższe koszty, które nie budują trwałej infrastruktury w naszym kraju, a chcą tylko pozyskiwać podwykonwaców” – doprecyzował dr Damian Kaźmierczak, Członek Zarządu PZPB.

O względnie niezłej sytuacji projektantów budowlanych mówił z kolei Marek Rytlewski, Przewodniczący Rady Związku Ogólnopolskiego Projektantów i Inżynierów (ZOPI), Prezes Zarządu spółki Transprojekt Gdański. „Składnikiem runku budowlanego są również projektanci. Naszej części sektora nie grozi zapaść. Jednak są zagrożone biura projektowe, które związane są tylko z jednym inwestorem. Jeżeli on będzie miał kłopoty, projektant również to odczuje” – wyjaśnił Prezes Rytlewski.

„Jako branża nie odczuwamy, że kolej traktowana jest priorytetowo” – mówiła Marita Szustak, Prezes Izby Gospodarczej Transportu Lądowego, wiodącej organizacji firm z obszaru budownictwa kolejowego. „Zapaść inwestycyjna, która doskwiera naszemu sektorowi nie zdarzyła się od lat. Mamy bardzo dużo projektów, ale puste konta. To największy problem, z którym musimy się borykać” – dodała Prezes Szustak.

Marek Budzisz, dziennikarz, publicysta, pisarz, ekspert ds. rynków wschodnich w Strategy&Future mówił o szansach i ryzyku dla polskiego budownictwa związanych z przyszłą odbudową Ukrainy. „Proces odbudowy Ukrainy – jeżeli ruszy – będzie odłożony w czasie. Optymistyczne założenia były takie, że PKB Ukrainy w 2030 roku osiągnie wynik sprzed wybuchu wojny. Jednak wydaje się to nierealne. Pewne jest, że proces odbudowy Ukrainy wpłynie na polski rynek budowlany. Pamiętać bowiem trzeba o tym, że tam podniosły się stawki za pracę. A pracowników zza wschodniej granicy nasze firmy zatrudniają kilkaset tysięcy. To wpłynie choćby na wzrost kosztów pracy” – mówił red. Budzisz.

🔸🔸🔸

Przypominamy, że już pod koniec maja 2023 r. PZPB i OIGD wysłały do Ministra Andrzeja Adamczyka pismo z wnioskiem o podjęcie pilnych działań, które będą prowadzić do urealnienia limitu waloryzacji w zawartych umowach, dla których oferty składane były przed 24 lutego 2022 r. Znane na dzisiaj wskaźniki uzasadniają zwiększenie tego limitu z 10% do poziomu 20%, co mimo jego podniesienia, nadal będzie oznaczało, że strona publiczna wciąż przenosi na przedsiębiorców 50% odpowiedzialności za wzrost kosztów.

https://pzpb.com.pl/waloryzacja-20-zamiast-dotychczasowych-10-pismo-pzpb-i-oigd-do-ministra-adamczyka/

Przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury wielokrotnie podnosili, że w odniesieniu do kontraktów realizowanych limit 10% może ulec zmianie, o ile będzie niewystarczający dla zrównoważenia zmian cen, których nie można było uwzględnić w ramach ofert składanych przed 24.02.2022 r. Takie działanie będzie również w pełni zgodne z zawartymi aneksami, w myśl których – pomimo zwiększenia limitu waloryzacji do 10%  – strony nie wyłączyły jakichkolwiek dalszych roszczeń mających źródło w zmianach cen wskutek wojny na Ukrainie.

Do apelu o zmianę wartości waloryzacji kontraktów infrastrukturalnych przystąpiły kolejne organizacje branżowe: Pracodawcy RP,  Izba Gospodarcza Transportu Lądowego oraz Forum Kolejowe Railway Business Forum. Niestety Ministerstwo Infrastruktury nadal nie zaproponowało terminu spotkania z przedstawicielami sektora.

Panie Ministrze – my czekamy!